Rozterki tłumaczeniowe i okazjonalne śmiesznostki

Ostatnia rzecz, która rzuciła mi się w oczy, nie jest może spektakularna, ale sprawia, że tekst jest w tym fragmencie niezrozumiały.

Autor opisuje różne typy narratora i przy narratorze pierwszoosobowym podaje przykład z Don Kichota:

„W pewnej miejscowości La Manchy, której nazwy nie mam ochoty sobie przypominać…” P r z y p o m i n a ć. Nasza klasyfikacja nie pozostawia miejsca na watpliwości: narrator powieści przemawia w pierwszej osobie, jako j a.

Przykład jest zrozumiały, ale wyraz „przypominać” nie stanowi przykładu narratora mówiącego w 1. os., wręcz przeciwnie, jest bezosobowy, stąd nie wiadomo, czemu jest napisany rozstrzelonym drukiem.

Po hiszpańsku zdanie brzmi:

En un lugar de la Mancha, de cuyo nombre no quiero acordarme…

Acordarme, jest oczywiście formą osobową, przypominać sobie, dosłownie przypominać mi, stąd po hiszpańsku stanowi przykład  narracji pierwszoosobowej. Po polsku należałoby zatem podkreślić wyrażenie nie mam ochoty sobie przypominać, które spełnia podobną funkcję, choć wymaga to malutkiej, uzasadnionej zmiany w treści.

Przykład z: Mario Vargas Llosa, Listy do młodego pisarza, tlum. Marta Szafrańska-Brandt wyd. Znak, Kraków 2012

Reklamy