Z dziejów wykluczenia

1-18075

W Żydowskim Instytucie Historycznym przedłużono wystawę poświęconą międzywojennej karykaturze antyżydowskiej (będzie czynna przynajmniej do końca lutego 2014). Ekspozycja jest bardzo aktualna z przynajmniej dwóch powodów.

Po pierwsze, idzie nieco pod prąd wszechobecnych zachwytów nad II RP, które przetaczają się przez rozmaite instytucje historyczne i kulturalne, promieniując na popkulturę i żurnalistykę (wychodzi nawet osobne czasopismo poświęcone tej epoce). Wystawa „Obcy i niemili” pokazuje, że obok stylowej mody, zawadiackiego patriotyzmu i awangardowego życia artystycznego międzywojenna Polska charakteryzowała się także ksenofobicznymi nastrojami. Warto przyjrzeć się tej niepięknej karcie historii, żeby nie ulegać pociągającej, ale nie do końca prawdziwej wizji II RP.

Wystawa pozwala prześledzić jak sentymenty antyżydowskie rozprzestrzeniały się, z czasem panosząc się na kartach nie tylko pism o charakterze otwarcie antysemickim, lecz także zwykłych popularnych dzienników. Zaczęło się od z pozoru niewinnej satyry na odmienne obyczaje i język, by przez okrutne ośmieszanie cech fizycznych (karykaturalnie wyolbrzymione nosy, krzywe nogi, opasłe brzuchy), dehumanizację (ukazywanie Żydów jako tasiemce, karaluchy, szczury) dojść do otwartej pochwały hitleryzmu („czyszczenie z żydowskiego brudu”) i zachęty do przemocy (pojawia się nawet przerażająca prefiguracja Holokaustu – ukazanie ludzi wywożonych z Polski bydlęcymi wagonami).

Warto prześledzić nasilanie się tego, co dziś nazwalibyśmy „mową nienawiści”, by być wyczulonym na jej przejawy także w dzisiejszej prasie i Internecie. Obecnie chwyty stosowane wobec grup, które stają się „kozłami ofiarnymi” są analogiczne do tych sprzed kilkudziesięciu lat. „Innym” wytyka się odmienność, dziwność, stereotypizuje, przedstawia jako wrogów reszty społeczeństwa, oskarża o zdradę, kolaborację, deprawowania młodzieży, odmawia człowieczeństwa, odwołując się przy tym do kategorii brudu, choroby, zarazy…

Tego samego dnia, gdy odwiedziłam wystawę, przeczytałam relację z procesu kibiców, którzy na meczu Legia-Widzew wykrzykiwali hasło „Żydzi do gazu”. Na murach widuje się napisy „Hitler wróć, Żydów truć” czy „Pedały do gazu”.  To żywy dowód na to, że antysemicki dyskurs obecny w karykaturach międzywojennych bez szwanku przetrwał wojnę i do dziś znajduje swoich zwolenników.

Wystawę można oglądać w niedzielę za darmo, w pozostałe dni za 5 zł. Towarzyszy jej katalog (nie zdążyłam jednak obejrzeć, bo niestety ZIH jest otwarty tylko do 18).

Reklamy