Granice mojego języka są granicami mojej wioski

Kolejna mikro-rozkmina językowa. Włoski wyraz „paese”. Na lekcji pierwszej dowiadujemy się, że oznacza państwo. Na lekcji piątej, że odnosi się też do miasteczka, a raczej wioski. Czy to nie absurd, że nazywamy wioskę państwem a państwo wioską? Nie we Włoszech, gdzie większość osób wciąż bardziej identyfikuje się bardziej ze swoim regionem niż z całą Italią i bardziej z własną wioską niż z regionem. Nie zapominając o tym, że są jeszcze gaite, quartieri, contrade – części miasteczka. Choćby w takiej Bevagni w Umbrii, gdzie mieszka ok 5000 osób, co roku konkurują ze sobą w starodawnych dziedzinach cztery dzielnice miasteczka…Przy okazji, podobnie jest w wypadku polskiego wyrazu „krajan”, który odnosi się raczej do mieszkańca naszej okolicy niż do współobywatela w sensie państw narodowych.

Kolejny przykład na to, jak struktura języka odzwierciedla strukturę naszego świata…

Reklamy