Tłumaczenie: obraz, dźwięk, znaczenie

Gayatri Spivak, tłumaczka Derridy na język angielski, powiedziała, że pierwszą rzeczą, która ginie w przekładzie jest dźwięk. Ginie też kształt, choć ten w większości przypadków nie jest aż tak istotny. Zawsze mnie jednak zatanawiały przkłady z chińskiego, gdzie przecież każde słowo ma zawarte w sobie określone skojarzenia wizualne, tak jak wyraz Poland zawiera znak fali a imię Marta znak konia (to oczywiście tzw. przykłady nielojalne, bo obrazują sposób zapisywania przez Chińczyków wyrazów obcych, ale zapewne istnieją podobne przykłady w przypadku wyrazów rodzimych).

Ale skoro tłumaczenie to nie przekładanie wyrazów ale znaczeń, to można myśleć o tłumaczeniu tekstów na obrazy, obrazów na dźwięki, dźwięków na teksty… Próbą tego rodzaju są dwa polskie projekty.

Finneganowizje, to próba zilustrowania każdej strony „Finneganów Trenu” grafikami. Przyda się taka pomoc, biorąc pod uwagę stopień zawikłania tekstu, chociaż, jak zawsze, taki wizualny przekład będzie zawsze interpretacją. W tym wypadku interpretacją interpretacji dokonanej przez Bartnickiego. Innym intrygującym projektem jest „biuro tłumaczeń sztuki„: można się tam zgłosić z prośbą o „wytłumaczenie” dzieła sztuki (zwykle nowoczesnej, bo ta tradycyjna albo tłumaczy się sama, albo już jest wytlumacznona przez historyków sztuki).

Muszę pomyśleć o przykładach tłumaczenia w innych kierunkach: obraz na dźwięk, dźwięk na obraz, tekst na ruch… I jak możnaby nazwać taki przekład. „Interdyscyplinarność” już się chyba zużyła i nie oddaje całej przewrotności zjawiska. Przekład transmedialny – off the top of my head?

Reklamy

Nieprzekłady

W „Wysokich obcasach” z 25 lutego wywiad z Krzysztofem Bartnickim, który przetłumaczył Finnegans Wake, ostatnią powieść Joyca, która uchodzi za nieprzekładalną. A więc „Finneganów tren” musi chyba być nieprzekładem?

Warto przeczytać wywiad, we mnie wzbudził następujące refleksje:

*czemu tak rzadko ukazują się w pismach wywiady z tłumaczami? czemu wciąż są traktowani na równi z, bez obrazy, projektantem okładki?

*czy warto tłumaczyć to, co nieprzekładalne? kto będzie miał nieodpartą potrzebę, ten nauczy się języka orginału (długie lata, aby zrozumieć Finnegans Wake), a przekład i tak w tym wypadku ni może mieć zbyt wiele wspólnego z orginałem (jego głowną treścią jest nie fabuła a sam język, a raczej języki) a więc..

*where is the limit? czy tak naprawdę warto tłumaczyć za wszelką cenę? 9 lat poświęconych na tłumaczenie książki, co do której tłumacz nie jest nawet pewien, czy ktoś ją przeczyta (a wręcz stwierdza „nie wierzę, że ktoś przeczyta to tłumaczenie”)

Jak dla mnie nie warto. I właśnie dlatego cenię Krzysztofa Bartnickiego. Lubię ludzi, którzy robią rzeczy, które się nie opłacają.

*********************

A oto próbka Finnegans Wake (losowo wybrana):

O foenix culprit! Ex nickylow malo comes mickelmassed bo-num. Hill, rill, ones in company, billeted, less be proud of. Breasthigh and bestride! Only for that these will not breathe uponNorronesen or Irenean the secrest of their soorcelossness. Quar-ry silex, Homfrie Noanswa! Undy gentian festyknees, Livia No-answa? Wolkencap is on him, frowned; audiurient, he wouldevesdrip, were it mous at hand, were it dinn of bottles in the farear. Murk, his vales are darkling. With lipth she lithpeth to himall to time of thuch on thuch and thow on thow. She he she hoshe ha to la. Hairfluke, if he could bad twig her!

A to dialog:

Jute.       ‚Zmorde!   

Mutt.      Meldundleize! By the fearse wave behoughted. Despond’s sung. And thanacestross mound have swollup them all. This ourth of years is not save brickdust and being humus the same roturns. He who runes may rede it on all fours. O’c’stle, n’wc’stle, tr’c’stle, crumbling! Sell me sooth the fare for Humblin! Humblady Fair. But speak it allsosiftly, moulder! Be in your whisht!   

Jute.       Whysht?   

Mutt.      The gyant Forficules with Amni the fay.   

Jute.       Howe?  

 Mutt.      Here is viceking’s graab.  

 Jute.       Hwaad! 

 Mutt.      Ore you astoneaged, jute you?

 Jute.       Oye am thonthorstrok, thing mud.

 

Na tej stronie zaś, możemy czytać Finnegans Wake z komentarzem do niemal każdego słowa:

http://www.finwake.com