Insidowy dowcip tłumaczy (metadowcip)

Pierwsza prawda, jaką sprzedają nam na translatoriach, wykładach z translatoryki itd. brzmi: przekłada się nie język na drugi język, ale jedną rzeczywistość na drugą.

Ale co, kiedy jest nieprzetłumaczalne?

Sytuacja: tłumaczysz symultanicznie z j. francuskiego na polski, pada żart, który jest zakorzeniony w kulturze lub w języku (muszę pomyśleć o przykładzie) a ty absolutnie nie wiesz jak go przetłumaczyć. A na pewno nie w 5-10 sekund. Co robisz?

Odpowiedź: Szanowni Państwo, ten Pan opowiedział b. śmieszny dowcip, więc kiedy skończę mówić, proszę się uśmiechnąć i bić brawo.

Czasami jednak, zdarzają się ludzie, którzy mają dar dowcipu. I to też jest talent tłumacza.

Znany jest przykład z rzodkiewką i krewetką, brawurowo rozegrany przez tłumacza polityków, Witolda Skowrońskiego:

Sytuacja, w której byłem zmuszony zmienić treść wypowiedzi tak, aby zachować jej sens, miała miejsce podczas wizyty Lecha Wałęsy w Japonii. Tam ratowałem prezydentowi pointę anegdoty. Lech Wałęsa podczas spotkania stwierdził, że polscy komuniści byli jak rzodkiewki. Czerwoni na zewnątrz i biali w środku. Wiedziałem, że prezydent chciał tą wypowiedzią rozbawić słuchaczy. Nie wiedział tylko, że w Japonii rzodkiewki są białe nie tylko w środku, ale i na zewnątrz, i jego porównanie będzie niezrozumiałe. Miałem dwie sekundy, żeby podać symbol czytelny dla Japończyków. Polskich komunistów porównałem do krewetek. Lechowi Wałęsie o całej sytuacji opowiedziałem dopiero podczas posiłku – wspomina Skowroński. 

Źródło: OZON 20 lipca 2006

Reklamy