Piszę gdzie indziej… o wizerunku naukowców w powieściach

Naukowcy: szaleni, seksowni i spięci. Trzy mity o badaczach i badaczkach, propagowane przez powieści.

Pisze o tym (po angielsku) tutaj.

Reklamy

What’s in an academic name… po angielsku

–So, what’s your name?

–It’s Marta.

–Oh, Magda! I have a friend…

–No, that would be another popular Polish name. But mine is Marta.

–Manga? Well that sounds Japanese!

–No, actually it’s Marta. M-A-R-T-A

–Oh! Ma-ta!

–You know what? Just call me Martha.

Wpis o tłumaczeniu swojego imienia na język angielski… tym razem w wersji angielskiej wot here.

BUWing na obczyźnie. 5 rzeczy, które zaskoczyły mnie w angielskich bibliotekach

Moja relacja z naturalnego habitatu doktorantki: biblioteki.

Z zacięciem największej fanki Malinowskiego opisuję praktyki autochtonów w mojej nowej uniwersyteckiej bibliotece.

Wspominam też drogi BUW, w którym przełożyłam niejeden tekst. Wciąż pamiętam, jak tłumacząc erotyk zapuściłam się w mroczne zakątki google images w poszukiwaniu ilustracji pewnych przyborów BDSM, których działania na podstawie opisu nijak nie mogłam sobie wyobrazić. Oczywiście, jak to bywa w życiu (i w pikantnych powieściach) w najbardziej niezręcznej chwili (ale co on jej…? aaaa!) zostałam na tym nakryta przez zaglądającego mi przez ramię ciekawskiego kolegę…

–Ja tu robię research!

–Jasne…

A o warunkach researchu w Warwick Uni (po angielsku) w tekście, do którego link poniżej…

5 things about Warwick Uni Library that can baffle foreign students

IMG_20151015_210800

Nauka w Warwick Uni Library

Nauka w BUWie

Nauka w BUWie

Zapiski z kajeciku antropolożki „zachowania populacji miejscowych nie różnią się drastycznie…”

Zielone wzgórza, rozmaryn i cappuccino (aż do mdłości)

Przepis na bestseller?

Weź:Audrey_Hepburn_and_Gregory_Peck_on_Vespa_in_Roman_Holiday_trailer

Włoskie miasteczko (najlepiej w Toskanii)

rozpadającą się willę

dużo bazylii

włoskie wyrazy (pizza, piazza, pomodoro, panino, ragazzo, buon giorno)

przystojnego Włocha

złamane serce (które potem zalepisz ciastem zagniecionym na lasagne)

i….

No właśnie… co jeszcze?

Mój tekst o włoskich powieściach na ——-> xięgarnia.pl

50 odcieni Boya, czyli o tłumaczeniu erotyki

Na Literatki.com ukazał się mój tekst o tłumaczeniu erotyki. Przekłady Boya to było przedsięwzięcie emancypacyjne,  pokazujące kobietę jako istotę wolną i zdolną do rozporządzania swoim ciałem. Literacje-Boy-597x1024Dzisiejsze powieści erotyczne (np. 50 twarzy Graya) i ich przekłady mają tylko pozory wyzwalania kobiecej seksualności, podczas gdy tak naprawdę powtarzają tylko bajkę o Kopciuszki i Królewiczu w bardziej „seksownej” oprawie. I ja zetknęłam się z problemem jak tłumaczyć bardziej „pieprzne” słówka na język polski…

Zapraszam do lektury tekstu w „Literacjach” i tutaj.